„Nie ma chyba większego wysiłku, niż usiłować ładnie wyglądać od rana do północy.”
Modelka o kształtach, których mogłaby jej pozazdrościć sama Wenus? I nie chodzi tu o Amerykankę. Tak, Francuzka, Paryżanka. Mesdames et Messieurs – przedstawiam Brigitte Bardot!
Urodziła się w 1934 w Paryżu. Jako mała dziewczynka uczęszczała wraz z siostrą do szkoły baletowej, następnie została przyjęta do Konserwatorium Paryskiego. Od czasu do czasu pozowała dla francuskich magazynów. W 1950 wypadło na „Elle”. I w tym momencie poznaje swojego przyszłego męża oraz rozpoczyna przygodę z aktorstwem.
Odkrył ją dla świata Roger Vadim. Reżyser, a prywatnie znajomy, z czasem mąż. Gdy wystąpiła w jego filmie „I Bóg stworzył kobietę” cała Europa zgodnie okrzyknęła ją swoją Marylin Monroe. Stała się najsłynniejszą seksbombą lat pięćdziesiątych i sześćdziesiątych, idolką zbudnowanej młodzieży, ikoną stylu, który tysiące zapragnęły naśladować. Trendy, które wylansowała na długo zapadły w pamięć świata mody. Jako jedna z pierszych założyła bikini i spopularyzowała je. Była również prekursorką opalania topless. Do dziś inspirujące są jej makijaże – charakterystyczne mocno podkreślone oczy, kredką lub eyelinerem i delikatnie połyskujące usta, a także fryzury – wysoko upięty kok z niedbale, ale przemyślnie wysnuwającymi się kosmykami. Patrząc na zdjęcia Bebe z lat sześćdziesiątych z chęcią sięgamy po spódnice z wysokim stanem i mocno podkreśloną talią oraz sukienki „szyte z koła” z mocno rozkloszowanym dołem.
Wzorce, które wykształciły się wraz z roszpowszechnieniem fotografii i kinematografii w połowie XX wieku są wciąż żywe i wciąż silnie oddziałują. Bez przerwy czerpiemy inspiracje z mody retro, sięgamy po ubrania czy dodatki vintage, ale także pałamy uwielbieniem dla kobiet, które wprowadziły do szaf fasony, o których naszym babciom się nie śniło.
Zobacz również:
Copyright @ 2010 milord.net.pl